Artykuł

Paulina Dobrzańska

Paulina Dobrzańska

Aktorzy na pełnym etacie - charakterystyka osób z histrionicznym zaburzeniem osobowości


    Odkąd pamiętam zawsze wszędzie było mnie pełno. Przynajmniej tak mówili inni. Sama nie wiem czy to lubiłam czy nie. Raczej mnie to męczyło. Czułam ogromną presję, czy sprostam oczekiwaniom innych. Ale musiałam to robić. Musiałam być w centrum, bo inaczej w ogóle by mnie nie zauważono. Każde spotkanie ze znajomymi wiązało się z ogromnym stresem, czy dam radę, czy nie przestaną mnie teraz lubić. Jeszcze gorzej było, jak miały się pojawić nowe, nieznane mi osoby. Stres sięgał zenitu. Jakbym miała podchodzić do jakiego egzaminu. Za wszelką cenę starałam się każdemu przypodobać. Myślałam, że jak ktoś mnie nie polubi, to będzie znaczyło, że jestem beznadziejna. Po każdym takim spotkaniu wychodziłam wyczerpana. Mnóstwo energii kosztowało mnie zadowalanie wszystkich. Każdy ma przecież inne oczekiwania. Wobec jednych byłam więc wyrozumiałą słuchaczką, wobec innych ciekawą i intrygującą kobietą, a wobec jeszcze innych kimś zupełnie innym. To tak jakbym grała w filmie kilka ról. Nie wiem która z nich była prawdziwa. Naprawdę tego nie wiem. Ale kiedy jestem sama, czuję ogromną pustkę. Bardzo lubię przebywać z ludźmi, zwłaszcza z mężczyznami, bo oni rozumieją mnie najlepiej i z nimi się najlepiej dogaduję.

Tak swoje życie opisuje Kasia, trzydziestoletnia farmaceutka ciepiąca na histrioniczne zaburzenie osobowości.

W języku łacińskim histrio to aktor. A więc histrioniczne zaburzenie osobowości charakteryzuje się ciągłym odgrywaniem jakiś ról, aktorzeniem, teatralnym zachowaniem. Osoby cierpiące na to zaburzenie przez cały czas są pełne emocji. Okazują je w dramatyczny sposób. Ich funkcjonowanie można określić jednym terminem: dramatyzowanie. Cieszą się nazbyt mocno. Cierpią nazbyt mocno. Popadają w skrajne emocje. Ich emocjonalność jest bardzo wyrazista, czytelna. Odbierana jako przesadna.

To co charakteryzuje osoby z tym zaburzeniem to nadmierne epatowanie seksualnością. Na ten rodzaj zaburzenia cierpią zatem głównie kobiety. Rzadziej mężczyźni. Gesty takich osób mają teatralny wyraz. Charakterystyczna jest ich mimika i słownictwo - nacechowane emocjami, uczuciami, opisami przeżyć. Nie sposób nie zauważyć w tłumie osoby cierpiącej na histrioniczne zaburzenie osobowości. Będzie ona za wszelką ceną przykuwała uwagę innych. Prowokującym strojem, zachowaniem, słownictwem.

Tendencja do skupiania na sobie uwagi i uzależniania poczucia własnej wartości od opinii innych może przyczynić się do pogorszenia stanu psychicznego. Kiedy osoba z tym zaburzeniem spotka się z brakiem zainteresowania lub negatywnym odbiorem, może popaść w negatywny stan emocjonalny, a nawet w depresję. Osoby cierpiące na ten rodzaj zaburzenia zachowują jednak wysoką funkcjonalność. Dosyć szybko wychodzą z tzw. "dołka", izolując się od negatywnych doświadczeń i wchodząc w nowe, w których liczą na uwagę.

Podobnie jak w przypadku osób z zaburzeniem z pogranicza (bordeline) jednostki te są bardzo kreatywne, pełne pomysłów, charyzmatyczne, mają dużo energii do działania. Bardzo często posiadają szeroko rozwinięte pasje. Są zdolne, bystre, spostrzegawcze, wysuwają trafne wnioski, interpretacje. Mają bardzo bogatą wyobraźnię, w związku z czym sprawdzają się na stanowiskach wymagających kreatywności. Potrafią także myśleć logicznie i nie będą miały problemów z tego typu wyzwaniami. Wszystko skrupulatnie analizują, dzięki czemu są cenionymi pracownikami i prekursorami innowacyjnych rozwiązań.

Znacznie gorzej przestawia się ich funkcjonowanie w relacjach społecznych. Bywają postrzegane jako płytkie i powierzchowne, ponieważ zawsze mają dużo do powiedzenia, w każdym temacie. Ich wiedza jest jednak ograniczona. Wiedzą dużo, ale niedokładnie. Angażują się w dyskusje ze specjalistami, po czym w pewnym momencie brakuje im argumentów. Starają się jednak nie dawać tego po sobie poznać. I w tym pomagają im ich zdolności aktorskie.

Jak już wspomniałam jednostki te przesadnie epatują seksualnością. Angażują się w krótkotrwałe związki pełne namiętnych uniesień, po czym w momencie konieczności podjęcia poważnych decyzji po prostu znikają. Na każdym kroku uwodzą. Seksualność to ich podstawowa broń. Kobiety cierpiące na histroniczne zaburzenie osobowości nie zawahają się użyć swojego seksapilu w celu osiągnięcia korzyści zawodowych, bądź osobistych. Ich przebojowość i uwodzicielskość często bywa nieadekwatna do sytuacji. Potrafią uwodzić każdego, osoby tej samej płci, przełożonych, zajętych mężczyzn, a nawet członków rodziny. Uroku osobistego (którego trudno im odmówić) używają po to, aby rozładować napięcie i zwrócić na siebie uwagę.

Ich emocjonalność jest jednak tylko powierzchowna. Wewnątrz są bardzo chłodne, a w rzeczywistości niedostępne. Ich życie to ciągły chaos. Nic nie jest poukładane. Rzadko kiedy mają sprecyzowane plany. Żyją chwilą, tu i teraz. Nie myślą, co będzie potem. To ich hasło przewodnie. Angażują się w destrukcyjne relacje. Bardzo często żałują swojego postępowania. Jednak w momencie zaistnienia sytuacji nie zdają sobie sprawy, jak mogą być odbierane przez innych i co w związku z tym potem będą myślały same o sobie.

Kiedy są same, czują wewnętrzną pustkę, próżnię. Ich własna ocena, świadomość samych siebie zależy od tego jak odbierają ich inni. Przeglądają się w innych ludziach jak w lustrach. Same do końca nie wiedzą, kim są, jakie mają wartości życiowe i do czego dążą. Myślą o sobie tak, jak myślą o nich inni. Są w związku z tym bardzo podatne na sugestie i zmienne. Są zatem aktorami, którzy odgrywając różne role, nie wiedząc, kiedy właściwie są sobą. Często wydaje im się, że nie mają własnej osobowości. Innym razem, kiedy spotykają się z pochlebnymi opiniami innych, uważają się za barwnych, ciekawych, konkretnych. Lecz to tylko tymczasowe złudzenie.

Histrionicy to osoby niestabilne emocjonalnie. Ich nastroje zmieniają się wraz ze zmianą okoliczności, sytuacji, grupy odbiorców. Mają trudności w utrzymaniu stałych relacji, zarówno miłosnych jak i przyjacielskich. Jest to wynikiem zbyt szybko zmieniającego się obrazu na temat innych osób. Działają impulsywnie. Liczy się dla nich tylko tu i teraz. Nie mają spójnego obrazu na własny temat, ale i na temat innych osób. Jedna sytuacja może diametralnie zmienić ich postawę, opinię, pogląd, postępowanie.

Przytoczona we wstępie Kasia tego typu sytuacje opisuje w następujący sposób:

    Kiedy jestem w tłumie ludzi czuję się wspaniale. A jeszcze lepiej kiedy inni zwracają na mnie uwagę. Lubię być duszą towarzystwa, wodzirejem. Lubię być zauważalna. Często właśnie po to ubieram się dosyć wyzywająco, mam tatuaż, który rzuca się w oczy. Lubię, jak ludzie zwracają na niego uwagę. Mocno się maluję. Nie czuję, żebym była jakoś specjalnie uwodzicielska, ale mężczyźni zawsze zwracają na mnie uwagę. I to mi wystarcza. Nie chcę iść z nimi do łózka, nie chcę mieć romansu, ani związku. Fakt, że oni by chcieli, daje mi poczucie pewności siebie. Wtedy wiem, że jestem kimś ciekawym, na kogo inni zwracają uwagę. Mam wrażenie, że kobiety mnie nie lubią. Albo, jak już polubią, to bardzo. Więc większość kobiet czuje do mnie niechęć. Myślę, że mi zazdroszczą. Ale jest też kilka takich, z którymi dobrze mi się rozmawia, które są ewidentnie zainteresowane rozmową ze mną. Wtedy i ja pokazuje, że jestem zainteresowana rozmową z nimi.

Osoby z histrionicznym zaburzeniem osobowości mogą wzbudzać swoje zainteresowanie poprzez okazywanie zainteresowania innymi. Często z wyraźnym zaciekawieniem słuchają, co inni mają im do powiedzenia, potakują, dopytują, sprawiają wrażenie silnie zaciekawionych, co utrzymuje przy nich rozmówcę. W rzeczywistości to tylko pozory. Zrobią wszystko, aby nie została im odebrana uwaga. Znają wszelkie niezbędne do tego sztuczki i triki.

Ich wiedza na temat strategii wzbudzania zainteresowania jest ogromna, ponieważ robiły to od dzieciństwa. Osoby z tego rodzaju zaburzeniem pochodzą zazwyczaj z rodzin, w których nie okazywano im należytej uwagi. Od małego musiały robić wszystko, aby rodzice i inni dorośli je dostrzegli. Były to zwykle rodziny patologiczne, gdzie matka lub ojciec nadużywali alkoholu, w związku z czym dzieci były zaniedbywane. Jednak duży odsetek osób z tym zaburzeniem pochodzi z - wydawałoby się - normalnych rodzin, ze średniej albo nawet wyższej klasy. Ich rodzice byli jednak tak zaangażowani w aktywność zawodową, że nie mieli czasu na dzieci. Nie bawili się z nimi, nie pytali co w szkole, jak się miewają i co czują. Dzieci nauczyły się reagować zbyt emocjonalnie, przesadnie, nieadekwatnie do rzeczywistości, aby tylko zwrócić na siebie uwagę. Często płakały, głośno się śmiały, głośno mówiły, a nawet krzyczały. Zdarzało się, że świadomie broiły, przekraczały dozwolone granice, wiedząc, że zostaną ukarane, tylko po to, aby w o ogóle się nimi zainteresowało. Kara była mniej dotkliwa aniżeli zupełny brak zainteresowania.

Osoby z tym zaburzeniem często wchodzą w dość wyraziste role. Stają się albo ofiarami, albo zbawcami, albo nawet sprawcami. Muszą być jacyś. Wzbudzają w ten sposób litość, podziw, lub wręcz niechęć, zazdrość czy nienawiść. Ale i te negatywne uczucia są dla nich znacznie atrakcyjniejsze niż zupełna obojętność. Zdarza się, że ich znajomi, członkowie rodziny i partnerzy znają ich z zupełnie innych stron, ponieważ zupełnie inne role odgrywają przed każdymi z nich. Wobec jednych są czuli, troskliwi, lojalni. Wobec innych zimni, oschli, stanowczy, pewni siebie i konsekwentni. A wobec jeszcze innych bezbronni, nieporadni, zależni i skromni. Ich osobowość nie jest spójna, jednolita. I mimo, że takie sytuacje zdarzają się każdemu, w przypadku osób z histronicznym zaburzeniem osobowości jest to bardzo wyraźna i stała tendencja. Można by przypuszczać, że jedni członkowie ich otoczenia nie uwierzyliby drugim, gdyby wzajemnie wymienili się informacjami na temat tych osób.

Histrioniczne zaburzenie osobowości przypomina w niektórych kwestiach zaburzenie osobowości typu borderline (ang. borderline personality disorder - BPD). Jednostki te są bowiem dobrymi strategami, manipulantami, potrafią zjednać sobie ludzi, wywrzeć na nich wrażenie, wpływ. Uzależniają innych od siebie i siebie od innych. Z naukowego punktu widzenia ten typ zaburzenia obejmuje zaburzenia histeryczne i infantylizm. Swymi objawami częściowo pokrywa się z objawami zaburzenia z pogranicza i narcyzmu. To co łączy ich z osobami cierpiącymi na zaburzenia osobowości typu borderline to lęk przed odrzuceniem i opuszczeniem. Ich skrajne i nieprzewidywalne zachowanie powoduje trudności w utrzymaniu stałego związku oraz problemy w interakcjach z innymi ludźmi. Podobnie jak osoby z BPD źle czują się w samotności. Do podwyższenia poczucia własnej wartości potrzebują zainteresowania a nawet uwielbienia przez innych.

Osoby z tym zaburzeniem łakną towarzystwa. I mimo, że przebywanie z innymi i próby sprostania wymaganiom otoczenia kosztują ich dużo energii, tylko wtedy mogą poczuć zadowolenie i szczęście. Jedynie akceptacja i zainteresowanie innych sprawia, że nie czują pustki. To, co przypomina zaburzenie narcystyczne to fakt, że potrzebują uznania innych dla polepszenia swojego stanu psychicznego. Zdarza się, że mimo uwagi innych mają poczucie bycia nieinteresującymi. Trudno sprostać ich wymaganiom w tej kwestii, ponieważ mimo wiarygodnych dowodów na to, że są ciekawi, pasjonujący i warto poświęcić im czas, często towarzyszy im poczucie, że nigdy nie zostaną naprawdę docenieni.

Uzależnienie się od opinii innych i weryfikacja własnej wartości na podstawie tego, co inni sądzą, wiąże się z podatnością na negatywne stany psychiczne, a w tym na depresję. Kiedy inni nie doceniają starań histrioników, ci automatycznie zaczynają wierzyć, że nie mają w sobie żadnej wartości. Brak zainteresowania ze strony innych osób powoduje smutek, żal, przygnębienie. Depresja przychodzi w momencie rozczarowania, odrzucenia i braku akceptacji. Jednostki te podejmują niekiedy próby samobójcze. W lżejszych przypadkach grożą, że zrobią sobie krzywdę.

Osoby histroniczne cechują się labilnością emocjonalną. W chwilach powodzenia mają wrażenie, że cały świat leży u ich stóp i że są w stanie dokonać niemożliwego. Jednak gdy przychodzi odrzucenie, brak zainteresowania, popadają w skrajne emocje. Poczucie pustki i niskiej wartości wraca. Mania wielkości automatycznie zamienia się w stany depresyjne, które mają wyjątkowo ciężki przebieg. Kasia opisuje takie stany w następujących słowach:

    Kiedy jestem w centrum uwagi, kiedy wszyscy na mnie patrzą i czuję ich podziw, mam wrażenie, że jestem królową świata. Mam wtedy ogromne poczucie pewności siebie. Wydaje mi się, że jestem wyjątkowa, warta więcej niż wszyscy inni. Łapię się na tym, że zaczynam patrzeć na innych z góry. Nikt przecież nie jest w stanie mi dorównać. Bo nie dość, że jestem atrakcyjna, to jeszcze mam do powiedzenia dużo ciekawych rzeczy. Trudno się mną nie zainteresować. Zdarza się czasem, że mam gorszy dzień i moje próby bycia cool na nikogo nie działają. Jestem jakaś niewyraźna, jakbym była przezroczysta. Inni sobie wesoło rozmawiają, świetnie się dogadują, a ja siedzę sama i nikt nie zwraca na mnie uwagi. Czuję się wtedy okropnie. Nie ma słów, które opisałyby mój stan. Staram się to jakoś sobie wyjaśnić, że może to oni są nieciekawi. Ale to nie pomaga. Przychodzi taki moment, że mam ochotę zniknąć. Jestem zła, rozgniewana, właściwie nie wiadomo na kogo. Chyba na samą siebie. Wracam do domu i to okropne poczucie samotności zaczyna przejmować nade mną kontrolę. Nienawidzę tego. W takich chwilach mam ochotę umrzeć.

Osoby z histronicznym zaburzeniem osobowości wymagają stałej uwagi. Jeśli uwaga ta nie zaspokaja ich potrzeby, wycofują się z relacji, albo reagują agresją. Często stawiają wszystko na jednej szali, stosując szantaż emocjonalny. Mają przeświadczenie, że inni powinni poświęcać im cały swój czas. Chciałyby być priorytetami dla partnerów, kolegów, koleżanek, członków rodziny. Kiedy okazuje się, że jest coś ważniejszego, odczuwają niepokój. Bardzo szybko się denerwują. Takie sytuacje doprowadzają ich do frustracji a nawet do furii. Nie mogą zrozumieć, że ktoś może mieć ważniejsze sprawy. Same byłyby zdolne poświęcić się innym w zupełności, a więc tego wymagają od otoczenia. Nie przyjmują odmowy. A jeśli taka nastąpi, reagują na dwa sposoby: uciekają lub natarczywie ubiegają się o zainteresowanie.

Stosując szantaże emocjonalne nie zastanawiają się jak wpłynie to na dalszy przebieg relacji. W danej chwili są w stanie zrobić wszystko, aby utrzymać przy sobie zainteresowanie. Mają mały próg cierpliwości i szybko się denerwują, kiedy coś przebiega nie tak jak założyły. Wszelkie działania, których się podejmują nastawione są na natychmiastową satysfakcję. Opóźnienia w jej osiąganiu wywołują rzeczywisty ból i rozczarowanie. Tak swoją niecierpliwość i brak umiejętności odroczenia gratyfikacji opisuje swoim przykładem Kasia:

    Kiedy mój chłopak powiedział mi, że dzisiaj nie może do mnie przyjechać, bo jego mama zachorowała i musi z nią posiedzieć, poczułam tak ogromną złość, że nie byłam sobie w stanie z tym poradzić. Zaczęłam do niego pisać, że z nami koniec, że nie potrafi mnie docenić, że widocznie nic dla niego nie znaczę. I że jeśli zaraz do mnie nie przyjedzie to naszego związku już nie ma. Nie myślałam wtedy o jego mamie i o tym czy naprawdę nie może. Liczyło się tylko to, że postanowił wybrać coś innego, a nie mnie. Oczywiście nie przyjechał, bo nie spodobała mu się moja reakcja. Ja następnego dnia żałowałam, że tak się zachowałam, ale wtedy inaczej nie umiałam. Miałam w sobie tyle złości i negatywnych emocji, że nie było w ogóle możliwości, żebym to zaakceptowała i napisała, że rozumiem.

Osoby z tym zaburzeniem muszą mieć wszystko na już. Tak funkcjonują. Inaczej nie potrafią. Jest to elementem zaburzenia niezależny od ich woli - co trzeba mieć na uwadze wchodząc w relacje z nimi.

Tak jak aktor nie jest w stanie przetrwać bez swojej publiczności, tak osoby z histronicznym zaburzeniem osobowości nie są w stanie przetrwać bez otoczenia. Na jego podstawie budują obraz samych siebie. Odrzuceni popadają w nałogi, mają tendencję do nadużywania środków psychoaktywnych. Nie radzą sobie w samotności. Potrzebują aprobaty innych. I póki nie podejmą leczenia, ich życie nie jest w stanie ulec poprawie.



    Autorka jest pedagogiem specjalnym, absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego, animatorem społecznym, felietonistką, publicystką, pasjonatką psychoanalizy.




Opublikowano: 2017-01-08



Oceń artykuł:


Skomentuj artykuł
Zobacz komentarze do tego artykułu

Zobacz więcej komentarzy